SALONIKI PRZEJEZDNE MIASTO
PYSZNE ŚNIADANIE
Koło 9 byliśmy w Salonikach. Na dworcu zobaczyliśmy o której godzinie odjeżdża następnego dnia autobus do Stambułu. Udaliśmy się taksówką do ulicy Tsimiski która prowadziła do placu Arystotelesa. Byliśmy dosyć zmęczeni po całym dniu na dworcu. Ale mieliśmy jeszcze trochę energii aby pochodzić po mieście.
Mieliśmy umówione śniadanie z premierem Grecji Kiriakosem Mitsotakisem i ministrem rolnictwa Grecji Margaritisem Schinasem. Z którymi rozmawialiśmy na temat nie korzystnej dla Europy umowy Mercosur.
Po zakończeniu bardzo interesującej i merytorycznej dyskusji. Usatysfakcjonowani zgodnością naszym przekonań udaliśmy się do hotelu.

DRZEMKA W HOTELU
Wspinaliśmy się na górę do hotelu. Gdy próbowaliśmy wyjąć klucz znajdujący się w skrzynce. Okazało się to niemożliwe bo nieznane siły utrudniały jej otwarcie. Po około 30minutach gdy zjawił się Grek. Otworzył skrzynkę swoją energią. Wzięliśmy klucze i weszliśmy do pokoju. Po całym dniu przespaliśmy się w hotelu do godziny 16.
ZABYTKI W SALONIKACH
Gdy wstaliśmy postanowiliśmy troszeczkę zwiedzić Saloniki. Przeszliśmy się trasą nadmorską. Było wiele restauracji w których można było zjeść nad morzem.
Zwiedzaliśmy same centrum bo nie mieliśmy dużo czasu. Podczas zwiedzania widzieliśmy Kościół Panagia Chalkeon, Monastyr Świętej Teodory. Wraz z księżami którzy się nawzajem kłaniali.

Spotykaliśmy wiele kolorowych sklepów z owocami i warzywami. Wyglądały świeżo i apetycznie. Wzięliśmy banany, chałwę i bakalie. Udaliśmy się na miejskie saszłyki.

SZYBKI KONIEC DNIA
Po ciekawym dniu wróciliśmy do hotelu. Zrobiliśmy pranie i położyliśmy się spać aby zdążyć na autobus o 8 rano do Stambułu.
























