ATENY DZIEŃ DRUGI
ULICE ATEN
Wstaliśmy trochę później niż zazwyczaj. Ale dzięki temu byliśmy gotowi na kolejny dzień pełen wrażeń i odkrywania stolicy. Na początku poszliśmy tam gdzie nas poniosło. Nie mieliśmy zaplanowanej dokładnej trasy gdzie pójdziemy.
Gdy wyszliśmy z hotelu chodziliśmy blisko ulicy Ermou. Następnie wyszliśmy na ulicę Aiolou gdzie znajdował się Narodowy Bank Grecji. Dotarliśmy do skweru Omonia gdzie było metro a obok wiele markowych sklepów. Siedliśmy w Kebabie aby obmyślić kolejny etap podróży. Naszym drugim celem było dotarcie do Stambułu przy zobaczeniu jeszcze jakiegoś miasta w Grecji. Mieliśmy do wyboru Saloniki albo Kawale. Oba miasta były portowe. Po sytym najedzeniu się pojechaliśmy taksówką do portu Marina Floisvou.

PROMENADA MORZE JACHTY
Wejście otaczała wielka złota brama. Miejsce było bardzo różnorodne od zieleni po sklepy i restauracje aż do jachtów. Promenada była wypełniona restauracjami wraz z stolikami blisko morza. Dalej można było zobaczyć jachty. Każdy od każdego był inny. Jeden bardziej ekskluzywny piętrowy z schodami z obu stron. Drugi drewniany mniejszy a jeszcze inny w stylu nowoczesnym z kajutami.
Zadawaliśmy miedzy sobą ciekawe pytania na które szukaliśmy odpowiedzi. Jachty zrobiły na nas wrażenie. Było to egzotyczne przeżycie widzieć tyle jachtów na raz. Podobno cztery z nich należą do Donalda Trumpa. Z drugiej strony można było wejść do parku który był intensywnie zielony. Na promenadzie było mniej ludzi niż na głównych ulicach Aten.

SPACER PROMENADĄ
Gdy szliśmy promenadą zaprosiła nas Pani do restauracji. Usiedliśmy przy stoliku z widokiem na morze i ptaki.
Spędziliśmy tam z około dwóch godzin. Słońce intensywnie świeciło a nam podobało się to miejsce. Mieliśmy wrażenie aby zostać tutaj do zachodu słońca. Czuło się świetny klimat wakacyjny. Gdy już spędziliśmy odpowiednio wystarczająco czasu postanowiliśmy wrócić do centrum.
ZWIEDZANIE PLACU SYNTAGMA
Szliśmy wieloma krętymi, ciasnymi uliczkami. Każda uliczka była inna. W jednej można było spotkać wiele sklepów z biżuterią dosłownie jeden po drugim . A na jeszcze innej ulice z słodkościami oraz mini pawilony z potrzebnymi artykułami.
Napotkaliśmy plac Syntagma który był duży, przestronny. Na przeciwko niego był Parlament Grecji wraz z grobem nieznanego żołnierza. Akurat trafiliśmy na uroczystą zmianę warty przez Evzonów. Dalsze wejścia prowadziły do parku narodowego niestety wieczorem był zamknięty. Na środku placu znajdowała się fontanna która jednoczyła wszystkich turystów ale i też miejscowych. Tamtego dnia było wiele wycieczek z innych miejsc świata. A na ulicy grała dziewczyna na melodyce.
Od placu odchodziło wiele innych uliczek w stronę Ermou oraz Monastiraki. Wybraliśmy się jedną z nich Dimotiki Koinotita. Zbliżał się wieczór dlatego wiele ludzi wyszło na ulice Aten. Było słychać muzykę wykonywaną przez miejscowych śpiewaków. Miasto było urozmaicone dlatego wiele kultur, regionów, ludzi mieszało się w stolicy.
Postanowiliśmy zjeść w jednej z restauracji typowe greckie potrawy. Jarek wziął udo baranie wraz z greckim chlebem, oliwkami i dużą ilością keczupu. Agata wzięła kurczaka de volai z grecką sałatką. Wracając do hotelu napotkaliśmy ponownie plac Monastriaki który w nocy tętnił życiem. Od godziny 22 dopiero restauracje napełniały się klientami. Muzykę na placu Monastiraki wykonywali ciemnoskórzy z Jamajki którzy śpiewali rege.

SŁODKIE ZAKOŃCZENIE DNIA
Po drodze kupiliśmy truskawki, owoce oraz czekoladę taki mały zapas słodkości na wieczór. Kupiliśmy również książkę Iliadę Homera. Wszystko zjedliśmy i przeczytaliśmy w hotelu leżąc na łóżku i podsumowując dzień. Następnie zajęliśmy się sztuką kamasutry.

























