AUTOBUSEM DO KAWALA
NIESPODZIEWANY ZWROT AKCJI NA DWORCU
Wstaliśmy rano i zaczęliśmy się pakować. Mieliśmy już obmyślony Plan gdzie dalej będziemy podróżować. Wypadło na Kawalę. Zamówiliśmy taksówkę na główny dworzec Ktel w Atenach. Po dotarciu szukaliśmy właściwego autobusu ale nie zdawaliśmy sobie sprawy z trudności.
Chodziliśmy najpierw po kilku stanowiskach aby ustalić który pojazd odjeżdża do Kawali. Wcześniejszego dnia sprawdziliśmy że odjeżdża o 9.15. W punkcie Pan powiedział że już odjechał o godzinie 8.00. Byliśmy rozczarowani całą sytuacją ale nie poddaliśmy się.
Na rozkładach sprawdziliśmy gdzie wszystkie autobusy jadą. A które miasto jest blisko granicy oraz morza. Przed nami odjeżdżał autobus do Serres dlatego na niego kupiliśmy bilety. Ruszyliśmy w drogę o 9.30. Jechaliśmy autostradą która była płatna. Co kilka odcinków znajdował się punkt rejestracyjny.
W drodze spałam a Jarek podziwiał widoki przez okno. Widać było piękne górzyste tereny oraz roślinność. Autobus zatrzymał się na chwilę przerwy. Zjedliśmy kanapkę i ruszyliśmy dalej w drogę.
W POGONI DO KAWALI
Po drodze zastanawialiśmy się jak dotrzeć do Kawala. Czy jechać do Salonik? Czy jechać prosto do Serres?

CZAS NA DWORCU W SALONIKACH
Z Salonik było bliżej do Kawala dlatego tam wysiedliśmy. Kupiliśmy bilety na dworcu w Salonik. Bus odjeżdżał za godzinę więc postanowiliśmy zwiedzić dworzec. Gdy przyjechał autobus na stanowisko weszliśmy do niego.
Kierowca miał na imię Kostas i chwalił się, że zjeździł autobusami cały świat. Usiedliśmy na przydzielonych miejscach i czekaliśmy aż ruszymy.
Cały autobus był zajęty pasażerami. Gdy ruszył autobus znowu poszłam spać aby jak najszybciej dojechać do Kawali. Przed przyjazdem wynajęliśmy apartament City Center Comfortable.
PO WIELU PRZESIADKACH I DECYJACH DOTARLIŚMY DO KAWALI
Gdy dotarliśmy do dworca w Kawali zobaczyliśmy port nad morzem. Przeszliśmy się wokół niego aby dojść do wynajętego miejsca. W hotelu przebraliśmy się i chwilę poleżeliśmy. Zaczął deszcz padać gdy wychodziliśmy. Nie przeszkadzało nam to. Zaakceptowaliśmy pogodę mimo to było też ciepło.

NOC PEŁNA UROKU
Ruszyliśmy na city break w nocy. Udaliśmy się na stare miasto Panagua oraz główną ulicę Omonias. Wszystkie drogi były pod górę. Stare miasto prowadziło nas do zamku Bizantyńsko Weneckiego. Szliśmy różnymi uliczkami raz w dół a raz w górę aby do niego dojść. Deszcz zaczął intensywniej padać.
Po wejściu ujrzeliśmy piękną panoramę 360 stopni na całe miasto. Byliśmy bardzo dumni z siebie, że udało nam się wejść na zamek. Po całym dniu jazdy. Miasto było również przepięknie oświetlone co dodawało uroku. Gdy już napajałyśmy się widokiem postanowiliśmy zejść inaczej jak wchodziliśmy.
Z drugiej strony były domy do których prowadziły ciasne schody. Schodziliśmy nimi w dół. Miało się wrażenie że cała ta górka jest piętrowa. Na każdym piętrze mieliśmy widok zapierający wdech.

WĘDRÓWKA DO HOTELU
Kawala jest położona na górze. Dlatego jest to dynamiczny spacer. Po zejściu przeszliśmy się ulicami Kawali aż doszliśmy do hotelu. Przy nim kupiliśmy jedzenie oraz picie. Położyliśmy się spać po wyczerpującym dniu pełnym jechania i wspinania się.
























