Blog wpisy
PODRÓŻ GRECJA HERAKLION 18.04.2026
PODRÓŻ GRECJA CHANIA 17.04.2026
ORZEŁ1


ORZEŁ 4

ORZEŁ PIASTOWSKI PRZEMYSŁAWA II



MIESZKO I KRÓL POLSKI

BOLESŁAW CHROBRY KRÓL POLSKI

KAZIMIERZ ODNOWICIEL

BOLESŁAW KRZYWOUSTY KRÓL POLSKI

WŁADYSŁAW ŁOKIETEK KRÓL POLSKI

KAZIMIERZ WIELKI KRÓL POLSKI

WŁADYSŁAW JAGIEŁŁO KRÓL POLSKI

KAZIMIERZ JAGIELLOŃCZYK KRÓL POLSKI

ZYGMUNT AUGUST KRÓL POLSKI

JAN III SOBIESKI KRÓL POLSKI

STEFAN BATORY KROL POLSKI

ZYGMUNT III WAZA KROL POLSKI

AUGUST II MOCNY KRÓL POLSKI

STANISŁAW AUGUST PONIATOWSKI KRÓL POLSKI

WAWEL ZAMEK KROLEWSKI

ZAMEK KRÓLEWSKI W WARSZAWIE

CZĘSTOCHOWA KATEDRA JASNOGÓRSKA

POWIEDZ ŻE SIĘ BOISZ ROBERT MASON
dodaj do przechowalni
Opis
Powiedz, że się boisz
Robert Mason wstąpił do armii Stanów Zjednoczonych, ponieważ marzył o tym, żeby latać. Jego marzenia spełniły się w szczególnych okolicznościach: znalazł się bowiem wśród pierwszych pilotów helikopterów, którzy w 1965 roku zostali wysłani do Wietnamu. Wcielony do słynnej 1. Kawalerii Powietrznej podczas swojej dwuletniej służby brał udział w ponad tysiącu akcji, co jest nieprawdopodobnym wręcz wynikiem, biorąc pod uwagę bardzo ciężkie warunki wojenne. Mimo że sam nie został zestrzelony, wielokrotnie wracał do bazy w podziurawionym Hueyu, wielokrotnie też ocierał się o śmierć. Dodatkowymi atutami jego bardzo szczerej opowieści są ciekawostki techniczne dotyczące pilotażu i taktyki, jak również opisy błędów pilotów, bezlitośnie wykorzystywanych przez Wietkong. Wspomnienia te to świadectwo okrucieństwa wojny, niekiedy lekkomyślności i braku wiedzy wojskowych dowódców, ale przede wszystkim wstrząsający dokument pokazujący kruchość ludzkiej psychiki w sytuacjach ekstremalnych. Poruszająca opowieść o sile przyjaźni, odwadze, strachu i poświęceniu.
Robert Mason po powrocie do Stanów Zjednoczonych cierpiał z powodu wojennych przeżyć przez całe swoje późniejsze życie. Początkowo pracował jako doświadczony instruktor pilotażu, w końcu jednak z powodu silnej traumy, której doznał w Wietnamie, a której skutki utrudniały mu codzienne funkcjonowanie, został odsunięty od latania, które tak naprawdę jako jedyne trzymało go w jako takiej równowadze.

